czecho.pl - medium nr 1 w Czechowicach-Dziedzicach

Reklama

Gorące tematy

  • 15 września 2021
  • 19 września 2021
  • wyświetleń: 7630

Co z tymi czechowickimi parkami? Rozmowa z burmistrzem miasta

Mija blisko 11 miesięcy od pierwotnej daty oddania do użytku Parku św. Barbary, znajdującego się przy ul. Królowej Jadwigi. Jednak, mimo kolejnych zapowiedzi, obiekt nadal jest zamknięty. W rozmowie z portalem czecho.pl burmistrz Czechowic-Dziedzic, Marian Błachut wyjaśnia powody trudnej sytuacji związanej z inwestycją. Ponadto w rozmowie poruszamy tematy budowy Parku Szwajcarska Dolina i uzyskania dotacji na modernizację Parku Miejskiego "Lasek".

Park przy ul. Królowej Jadwigi już prawie gotowy
Co z tymi czechowickimi parkami? Rozmowa z burmistrzem miasta · fot. czecho.pl


M.P.: Panie Burmistrzu, chciałbym zacząć od Parku Świętej Barbary. To inwestycja oczekiwana przez mieszkańców Osiedla Barbara. Jednak widzimy dosyć mocne opóźnienie w oddaniu do użytku tego parku. Termin oddania planowano w zeszłym roku. Jak wygląda teraz sprawa? W połowie sierpnia miał być także złożony wniosek do starostwa powiatowego o zgodę na oddanie parku do użytku?

M.B.: Jeśli miałbym określić w procentach, to jest to już około 95 procent zaawansowania prac. Ale te pięć procent jest kluczowe, by inwestycje oddać do odbioru, a po odbiorach dopuścić do użytkowania. Termin realizacji inwestycji był przesuwany trzykrotnie. Każde inwestycje, harmonogram ich realizacji, jest rozdzielony na etapy i realizacja tych etapów zgodnie z harmonogramem ma doprowadzić do rzetelnego, prawidłowego sfinalizowania. To nie pierwsza inwestycja, która napotkała trudności w realizacji zadania, ale ta jest realizowana dodatkowo w trudnych czasach. Są one powodowane różnymi względami. Musimy mieć na uwadze obiektywną ocenę sytuacji. Zawsze musimy się poruszać w prawie. Nam zawsze zależy na zakończeniu zadania, tak jak i wykonawcy w ustalonym terminie. Inwestycja Parku Świętej Barbary jest prowadzona pod gołym niebem i do jej realizacji muszą być odpowiednie warunki pogodowe. Trzeba wziąć też pod uwagę miejsce, w którym park jest realizowany. Kiedyś był tam staw, który został zasypany nieciekawymi, rożnymi materiałami, w tym odpadami przez mieszkańców. Przy większych deszczach to podłoże się rozmiękcza i to też powoduje utrudnienie prowadzenia prac. Trzeba pod uwagę wziąć również to, że przyjmując harmonogram, nie wiedzieliśmy, że będziemy mieli do czynienia, tak jak na całym świecie, z pandemią koronawirusa i związanymi z nią dużymi problemami kadrowymi i obostrzeniami. Te problemy dotknęły także wykonawcę Parku świętej Barbary.

M.P.: Właśnie: Wiele osób zauważyło, że mimo dobrej pogody na placu budowy nic się nie działo. Takie były zarzuty pod adresem Pana jak i wykonawcy.

M.B.: Ja nie mam wpływu na to ile osób pracuje na budowie, tylko szef firmy. Trzeba zauważyć, też ,że firmy obowiązuje kodeks pracy, więc trudno domagać się, że jak że dziś jest ładna pogoda, to pracujemy od godziny 7-21 a jutro jak będzie deszcz, to nie pracujemy. Pracodawca musi się poruszać w prawie. To może bulwersować i dziwić, ale żaden pracodawca nie zmusi pracowników żeby dajmy na to pracowali 12-14 godzin dziennie, bo zgodnie z prawem musi wypłacić nadgodziny z wyższą stawką.

M.P.: Mówił Pan o 95 procentach zrealizowanych prac. Te pięć procent co obejmuje?

M.B.: Głównie położenie trawy, z rolki. To dzisiaj jest najważniejszy element. Ponadto zamocowanie ostatnich urządzeń. Wykonawca zdaje sobie sprawę, że w tej chwili nie będzie przedłużenia umowy. Czas się skończył w połowie sierpnia i naliczane są zgodnie z prawem kary. Jednak kary to ostateczność, bo nam nie zależy na tym, by wykonawcę karać- i też nikt na tym nie zyskuje. Nam zależy na tym, by inwestycja była wykonana w terminie i na najwyższym poziomie jakości i długo mieszkańcom służyła. Niestety jak pokazuje życie , nie zawsze to się udaje.

M.P.: Czy przez opóźnienie w oddaniu do użytku parku jest zagrożenie, że miasto straci dofinansowanie unijne na tę inwestycję?

M.B.: Trzeba pamiętać, że dofinansowanie unijne jest obwarowane przepisami. Liczymy na to, że Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, jako instytucja zarządzająca dofinansowaniem, też weźmie pod uwagę okoliczności opóźnienia w harmonogramie, o jakich wcześniej mówiliśmy. Zamierzamy wystąpić z wnioskiem do NFOŚiGW o przedłużenie terminu rozliczenia zadania. Mamy nadzieję, że NFOŚiGW weźmie to pod uwagę, ale gwarancji nie ma. Sytuacja związana z pandemią też ma duży wpływ na opóźnienia, bo też dotknęła i to bardzo wykonawcę. Musimy jeszcze o jednym powiedzieć, jest to zadanie, które ściśle wiąże się z realizacją drugiego zadania składającego się na całość dofinansowania, bo wniosek opiewał na budowę dwóch parków: Świętej Barbary i Parku Szwajcarska Dolina. Nie możemy patrzeć na ten problem tylko przez pryzmat jednego parku, tylko całościowo. Musimy terminowo zrealizować i rozliczyć oba zadania. Bardzo trudno było pozyskać środki unijne na ten cel, bo to nie jest tak, że się napisze wniosek i od razu dostaje się pieniądze. Jednak jeszcze więcej trudności jest z realizowaniem zadania i jego rozliczeniem. Ten proces jest obarczony dużym ryzykiem.

M.P.: Jest szansa, by udostępnić ten Park Świętej Barbary do końca tego roku?

M.B.: Ja już nawet nie zastawiam się nad terminem kiedy, bo już się pogodziłem z tym, że ten rok należy uznać za stracony, tylko, żeby dokończyć tę inwestycję i rozliczyć. Liczyliśmy, że najpóźniej od czerwca, na wakacje mieszkańcy z parku będą mogli korzystać a jest już wrzesień więc ten rok jest już stracony. Trzeba również dodać, że firma już chciała zejść z placu budowy a to byłoby największe nieszczęście. Wtedy byśmy pogrzebali całą inwestycję .Bardzo często wyraża się różne opinie nie mając świadomości i wiedzy, jakie są przyczyny. To jest ogromne przedsięwzięcie logistyczne. Gdyby firma zeszła z placu budowy, to trzeba byłoby rozliczyć to co jest zrobione a nie byłoby to łatwe i szybkie i potem rozpocząć nową procedurę przetargową. Niewiele firm chce po kimś przejmować plac budowy i zagwarantować to, co już zostało wykonane. To jest bardzo skomplikowana sprawa. Chcemy, by ten park został jak najszybciej zrobiony, ale tak, byśmy nie mieli problemu z odbiorem i rozliczeniem. Myślę, że mieszkańcy to zrozumieją.

M.P.: Jeśli chodzi o Park Szwajcarska Dolina, to czy tam są już jakieś opóźnienia?

M.B.: Jest takie zagrożenie z tego względu, że musimy też wziąć pod uwagę, że to lato nie było sprzyjające do prowadzenia tam prac. Prowadzone są prace jak na żywym organizmie - tam najważniejszym elementem parku jest woda. Zostało wykonane nowe hydrotechniczne rozwiązanie poprzez wykonanie otwartego cieku z kaskadami zatrzymującymi wodę, i jak tylko przyszedł deszcz to uniemożliwiał prowadzenie prac. Na szczęście udało się już to zrobić, i to działa bo podczas ulew nadmiar wody zatrzymywał się w rozlewiskach i to poprawiło bezpieczeństwo przeciwpowodziowe. Ale oprócz działań związanych ze zwiększeniem bezpieczeństwa przeciwpowodziowego, sprawy rekreacji wymagają działań infrastrukturalnych. Wilgoć sprawia, że np. beton z opóźnieniem schnie a podłoże jak jest mokre to maszyny nie mogą się za bardzo poruszać itp. Drzewa ograniczają dostarczanie materiałów. Prowadzenie prac jest bardzo trudne. Nie wiemy, jaka będzie jesień, ale już teraz wiemy, że wysadzenie zieleni nie będzie możliwe jeszcze przed zimą. Niestety nie uda się tego zrobić. Z kolei logistyka tego zadania jest tak oparta, że najważniejszym miejscem do dostawy materiału jest brama od ulicy Łukasiewicza, a to ogranicza prowadzenie tam prac i jeżeli nie będą one skończone - co jest niemal pewne, to też nie zdążymy posadzić tam drzew przed zimą. Będzie to można zrobić wiosną. Dopóki nasadzenia nie zostaną zrealizowane, nie będzie można przeprowadzić prac wykończeniowych. Bardzo byśmy chcieli by park został udostępniony mieszkańcom do użytku przed wakacjami przyszłego roku.

M.P.: Myślę, że mieszkańcy Czechowic-Dziedzic są złaknieni takiego parku i będzie on wykorzystywany przez cały rok. Jednak dużo osób zwraca uwagę, że od kilku lat niszczeje Park Miejski "Lasek".

M.B.: Mieliśmy tego pecha, że środki zewnętrzne na dokonanie rewitalizacji parków, które wiążą się z dużymi nakładami były przeznaczone wyłącznie na zakładanie nowych parków, a nie na remonty i tym samym park "Lasek" nie mógł być objęty dofinasowaniem. Były słowa krytyki na temat tego, po co ma powstać nowy Park Szwajcarska Dolina skoro mamy "Lasek". A ja uważam, że każdy nowy park jest cenny i potrzebny. Zieleni w mieście nigdy za wiele. Nowe parki nie powstają kosztem "Lasku", bo drzewa tam rosna, choć infrastruktura rzeczywiście wymaga nakładów finansowych. Złożyliśmy wniosek na rewitalizację parku "Lasek" ze środków rządowych w ramach funduszy dla gmin popegeerowskich. Niestety dofinansowania nie udało się dostać. Musimy więc czekać na nowe szanse. W nowej perspektywie unijnej będą na to pieniądze. Mamy nadzieję, że tym razem uda się pozyskać środki. Z własnych środków nie damy radę tego zrealizować, mamy bardzo trudną sytuację finansową.

Rozmawiał: mp

mp / czecho.pl

Reklama

Komentarze

Zgodnie z Rozporządzeniem Ogólnym o Ochronie Danych Osobowych (RODO) na portalu czecho.pl zaktualizowana została Polityka Prywatności. Zachęcamy do zapoznania się z dokumentem.